***
Ciągle nie wierzyłam, że to robię. Ale na wycofanie się było już za późno. Stałam właśnie w poczekalni jednej z największych agencji, która swata ludzi. Ta agencja, Patty's Biznes swata milionerów i zwykłych ludzi. Na "przesłuchanie" wkręciła mnie moja przyjaciółka Cassie, która tam pracuje. Jak to stwierdziła jestem idealna dla ich nowego klienta. No więc stoję tu kompletnie się wyróżniając. Inne dziewczyny nie dość że piękne to jeszcze ubrane nieziemsko. Każda miała na sobie obcisłą sukienkę, która uwydatniała kształty i wysokie szpilki. Ja, natomiast miałam na sobie zwykłe czarne legginsy, biały sweterek i moje ulubione bordowe vansy. Wszystkie miały dużo makijażu, ja miałam lekko pomalowane oczy i pomadkę. Ich włosy były albo pięknie upięte albo perfekcyjnie opadały falami na ich ramiona. Moje brązowe, proste włosy były związane w zwykły warkocz. One były wspaniałe a ja taka beznadziejna. Jestem w 100% pewna, że Patty mnie nie wybierze. Nie jestem idealna dla milionera.
Ciągle nie wierzyłam, że to robię. Ale na wycofanie się było już za późno. Stałam właśnie w poczekalni jednej z największych agencji, która swata ludzi. Ta agencja, Patty's Biznes swata milionerów i zwykłych ludzi. Na "przesłuchanie" wkręciła mnie moja przyjaciółka Cassie, która tam pracuje. Jak to stwierdziła jestem idealna dla ich nowego klienta. No więc stoję tu kompletnie się wyróżniając. Inne dziewczyny nie dość że piękne to jeszcze ubrane nieziemsko. Każda miała na sobie obcisłą sukienkę, która uwydatniała kształty i wysokie szpilki. Ja, natomiast miałam na sobie zwykłe czarne legginsy, biały sweterek i moje ulubione bordowe vansy. Wszystkie miały dużo makijażu, ja miałam lekko pomalowane oczy i pomadkę. Ich włosy były albo pięknie upięte albo perfekcyjnie opadały falami na ich ramiona. Moje brązowe, proste włosy były związane w zwykły warkocz. One były wspaniałe a ja taka beznadziejna. Jestem w 100% pewna, że Patty mnie nie wybierze. Nie jestem idealna dla milionera.
-
Zapraszam teraz Milite York, Katherine Cub, Saoirse Coleman oraz Grace
Philips - powiedziała uśmiechnięta Cass. Poczekałam aż trzy wymienione
przede mną dziewczyny pójdą i powoli poszłam za nimi. Po drodze
napotkałam pocieszające spojrzenie Cassandry. Weszłam do pomieszczenia
urządzonego w nowoczesnym stylu. Tuż przy ścianie ustawiły się moje
konkurentki więc stanęłam przy nich. Na przeciw na czterech krzesłach
siedzieli: Patty, głowa tej firmy, mężczyzna przypominającego modela,
słodka kobieta o rudych włosach i moja blond włosa Cassie. Każdy z nich
patrzył na nas oglądając, każdą dokładnie. W pokoju nastała stresująca
cisza. Jako pierwsza odezwała się Patty :
-
Blondyna o sztucznych cyckach wypada, brunetka w czerwonej mini odpada,
plastikowi w różowej też podziękujemy - powiedziała szorstko brunetka w
trzy dziewczyny wyszły. Zostałam tylko ja.
-
Nazywa się Grace Philips, ma 20 lat. Studiuje na uniwersytecie LA na
profilu psychologicznym. Jest pilną uczennicą no i bardzo nieśmiała. Nie
lubi wyzywająco się ubierać. Brak uzależnień -
powiedziała blondyka gdy tylko tamte opuściły pokój.
- Dzień dobry Grace - przywitała się ciepło brunetka.
- Dzień dobry.
- Co lubisz robic w wolnym czasie?
- Nie mam go za dużo ale lubię czytać książki.
-Okey - zanotowała coś w zeszycie - Ile masz wzrostu ?
- 1 metry 68 cm
-
Czy mogłabyś ściągnąć ten sweter ? Maskuje twoją sylwetkę - rzucił
facet. Powoli ściągnęłam ubranie ukazując blady brzuch oraz biust okryty
czarnym stanikiem. Gdy tylko wzrok czwórki spoczął na mnie
zaczerwieniłam się.
- Jest urocza - rzekła ruda.
- Grace, czy byłabyś w stanie ubrać sukienkę oraz szpilki ?
- Postaram się
- Jesteś idealna dla Payne'a. Dozobacznia na piątkowej imprezie piękna